Gdy tylko pierwsze wiosenne słońce zaczęło mocniej przygrzewać, wiedzieliśmy, że to idealny moment na test naszej Laiki Kosmo F261. Wybór padł na Szlak Orlich Gniazd – miejsce magiczne, pełne wapiennych skał i ruin średniowiecznych warowni, które o tej porze roku, spowite świeżą zielenią, wyglądają jak z bajki.
Pierwszy przystanek: Śniadanie z widokiem na historię
Naszą podróż rozpoczęliśmy od północnej części szlaku. Laika, mimo swoich gabarytów, prowadziła się niezwykle pewnie po krętych drogach Jury. Pierwszą noc spędziliśmy „na dziko” w pobliżu ruin zamku w Olsztynie k. Częstochowy. Obudził nas śpiew ptaków, a po odsłonięciu rolet w naszej alkowie, pierwszym co zobaczyliśmy, była majestatyczna wieża zamkowa skąpana w porannej mgle.
Dzięki świetnie wyposażonej kuchni w Laice, zapach świeżo parzonej kawy szybko wypełnił jasne, włoskie wnętrze. To właśnie w takich chwilach docenia się kampera – nie musisz szukać hotelu z widokiem, bo ten widok masz zawsze za oknem.
Zamkowe szaleństwo: Mirów i Bobolice
Kolejne dni to prawdziwa podróż w czasie. Odwiedziliśmy bliźniacze zamki w Mirowie i Bobolicach. Wiosenna Jura ma to do siebie, że parkingi pod zamkami nie są jeszcze zatłoczone, co pozwoliło nam na swobodne manewrowanie. Wieczorem, gdy turyści odjechali, zostaliśmy niemal sami.
Dzięki panelom solarnym i wydajnemu systemowi ogrzewania, postój „na dziko” był czystą przyjemnością. Wieczór spędziliśmy w salonie Laiki, planując kolejny dzień przy lampce wina. Choć na zewnątrz wiosenne noce bywają jeszcze chłodne, w środku panowało przyjemne ciepło, a oświetlenie LED tworzyło niesamowity klimat.
Finał w sercu natury: Ojcowski Park Narodowy
Naszą kilkudniową wyprawę zwieńczyliśmy w Ojcowskim Parku Narodowym. Choć w samym parku obowiązują restrykcyjne zasady parkowania, udało nam się znaleźć idealne miejsce u jego wrót. Spacer pod Maczugę Herkulesa i zwiedzanie zamku w Pieskowej Skale to punkty obowiązkowe, ale to powrót do „naszej” Laiki był najlepszym momentem dnia.
Możliwość wzięcia gorącego prysznica w oddzielnej kabinie po całym dniu wędrówki to luksus, który na szlaku docenia się podwójnie. Nasza Laika F261 udowodniła, że jest idealnym domem dla każdego, kto kocha naturę, ale nie chce rezygnować z wygody.












